Recenzja w prasie
| Grzegorz Kapołka Trio BLUE BLUES III Box Music
Krzysztof KuczkowskiŹródło: Top Guitar (Marzec/Kwiecień 2009) |
| Grzegorz Kapołka Trio BLUE BLUES III Box Music
Piotr KałużnyŹródło: Muzyk (1/2009) |
| Grzegorz Kapołka Trio BLUE BLUES III Box Music
Anna KwasiborskaŹródło: blues.media.pl |
| Rybnik Blues Festival Festiwal już za nami - to fakt... ale, to co przeżyłam słuchając Quartetu Grzegorza Kapołki - na długo pozostanie w mojej pamięci - TO BYŁ KOSMOS !!!!!!!!!! Kora_ (bluespatronize)Źródło: www.blues.com.pl |
| Rybnik Blues Festival
Radek cHoMiKssonŹródło: RBF |
| Jazzed by "Grzegorz Kapołka Trio"
Sylwia HoleksaŹródło: JasNet |
| Bracia Golec i blues W środę, 13 marca, swoją oficjalną premierę ma najnowsze dzieło grupy Golec uOrkiestra, zatytułowane "Golec uOrkiestra - Kiloherce prosto w serce". Skład zespołu poszerzył się niedawno o jednego muzyka. Nowym członkiem rodzinnej formacji został znany bluesowy gitarzysta Grzegorz Kapołka, który na płycie zagrał prawie we wszystkich utworach. I choć fanów grupy na albumie czeka sporo niespodzianek, to Golec uOrkiestra nie gra bluesa, przynajmniej na razie. Źródło: Radio Maks |
Koncert "Requiem dla bluesmana" i spektakl muzyczno-poetycki w wykonaniu uczestników warsztatów literackich zorganizował Młodzieżowy Ośrodek Pracy Twórczej w Dąbrowie Górniczej z okazji zaduszek. Źródło: Wiadomości Zagłębia |
| PRASA NAPISAŁA: Grzegorz Kapołka jest absolwentem Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w Katowickiej Akademii Muzycznej. Już podczas studiów odnosił sukcesy występując w kraju i za granicą na międzynarodowych festiwalach tej miary co Jazz Jamboree. Współpracuje od lat z wybitnymi artystami wśród których są między innymi Kuba Badach, Grażyna Łobaszewska, Bronisław Duży, Henryk Gębalski. Źródło: Świat Gitary |
| Grzegorz Kapołka Quartet BLUE BLUES II Listing: Honky Tonky; New Time; Maybe For Baby; Elegant Blues; Idą; Może Jutro; For John Scofield; Przechodzą; For Rory Galagher; Umma Bumma; Fajla; Secret Place Skład: Grzegorz Kapołka - gitara; Tomasz Pala - piano; Dariusz Ziółek - gb; Grzegorz Poliszak - perkusja. Gościnnie: Ewa Uryga, Tomasz Stańko, Kuba Badach, Bronek Duży, Henryk Gembalski, Darek Janus. Wydawca / dystrybucja: E-Media.
****1/4Krzysztof KuczkowskiŹródło: Gitara i Bas (2001/4) |
| Grzegorz Kapołka BLUE BLUES II
Michał WalczukŹródło: blues.pl |
| Grzegorz Kapołka BLUE BLUES II
Donat Zamiara |
| Grzegorz Kapołka Trio BLUE BLUES Listing: For Steve Ray; Fix Fax; Funny Town; Blue Blues; New In G; Zucchero; For John Lee; Ach, te Saloniki; Beautifull Night Blues; Warsaw Song (Old Song) Skład: Grzegorz Kapołka - gitary; Dariusz Ziółek - gb; Ireneusz Głyk - perkusja. Wydawca: Box Music. Dystrybucja: Pomaton EMI
*****Krzysztof KuczkowskiŹródło: Gitara i Bas (2/02) |
| Grzegorz Kapołka BLUE BLUES
Piotr Kałużny |




Grzegorz Kapołka jest muzykiem doświadczonym, autorem wielu albumów nagranych z innymi wykonawcami, jak choćby Irek Dudek, Martyna Jakubowicz, Young Power czy Golec uOrkiestra, oraz kilku krążków sygnowanych własnym nazwiskiem. Jego umiejętności gitarowe potwierdzone zostały w ubiegłych latach przez czołowe lokaty w rankingach polskich gitarzystów bluesowych i blues-rockowych, i wydawać by się mogło, że niczym już nas nie zaskoczy. Na szczęście stało się inaczej! Album zatytułowany skromnie "Blue Blues 3" i sygnowany przez formację Grzegorz Kapołka Trio, uważam za jego najdojrzalszą realizację fonograficzną. Kapołka prezentuje się jako gitarzysta niezwykle wszechstronny, swobodnie i z wdziękiem dialogujący ze stylistyką tak różnych mistrzów gitary jak Chet Atkins, Wes Montgomery, John Scofield czy Joe Satriani. Przyznam się Państwu, że od miesiąca budzi mnie dziesiąta ścieżka zatytułowana po prostu "Satriani", mogę więc zaświadczyć, że dzień rozpoczęty (po pacierzu!) z polskim Satchem jest pełen zdrowej energii. Potężne brzmienie, podwójna stopa pastwiąca się nad centralką (Grzegorz Poliszak) i pełna pasji improwizacja gitarowa z zastosowaniem wszystkich, tak charakterystycznych dla autora "Time Machine", gitarowych patentów (praca wajchy, wibrato, rozmaitość technik wydobywania dźwięku). Ciekawe, że Kapołka w tym utworze zbliżył się do Satcha również brzmieniowo. Warto tutaj powiedzieć, że "Satriani" zagrany został na Ibanezie mod. Frank Gambale, na pasywnej przystawce przy mostku Dual Sound firmy DiMarzio. Do tego piec Randall RG 75, procesor Korg A-2 i Volume pedał Ernie Ball. Efekt znakomity! Ale "Blue Blues 3" to nie tylko "Satriani". Słabych kawałków na płycie nie ma, są tylko bardziej i mniej interesujące kompozycje. Tych bardziej interesujących jest zdecydowanie więcej, jak choćby utwór gitarzysty basowego, Dariusza Ziółka pt. "B.A.C.H. Bach, Bach". Przy okazji warto powiedzieć, że jest to kolejna świetna płyta tego basisty, który z pewnością należy do ścisłej czołówki polskich basistów "melodyków" (w odróżnieniu od "slaperów"). Cóż, nie zdołam w tak krótkiej recenzji opowiedzieć o wszystkich kompozycjach Grzegorza Kapołki (dziesięć z dwunastu). Powiedzmy zatem na zakończenie, że trafiła się nam gitarowa płyta na europejskim poziomie, i że w związku z tym, to omówienie jest i ma być utrzymane w tonie entuzjastycznym, co - mam nadzieję - potwierdzą miłośnicy elektrycznej gitary masowo, zamawiając w sklepie internetowym "Blue Blues 3". Dlaczego? Bo warto uczyć się od najlepszych.
Grzegorz Kapołka jest moim jednym z najbardziej ulubionych gitarzystów bluesowych (który także świetnie wypowiada się w innych obszarach stylistycznych, np. jazzowych). Oprócz ogromnych umiejętności technicznych posiada to, co jeszcze znacznie najbardziej cenię w muzykach, czyli zdolność do autentycznego mówienia językiem dźwięków. I nie chodzi tu o zdolność budowania ekspresji, znajomość przepięknych fraz, czy też fascynowanie wirtuozerią. Problem dotyczy emocjonalnej wiarygodności, a Kapołka - moim zdaniem - takową uosabia. Blue Blues 3 zamyka trylogię gitarzysty poświęconą muzyce powstałej z wymieszania elementów akustycznej kultury Starego Kontynentu z archetypem muzycznym Afryki. Każda z części tryptyku prezentuje odmienny pod względem estetycznym i wyrazowym wizerunek bluesa. Ta, oceniana teraz, sięga do dość daleko oddalonych jego granic. Ukazuje nam, jak ogromne istnieje terytorium jego różnych konwencji. Sugeruje tym samym, że może się w przyszłości okazać, że jego horyzontów nawet nie potrafimy sobie dzisiaj wyobrazić. Partnerują Kapołce w penetracjach obszarów bluesa znakomici instrumentaliści: Dariusz Ziółek na gitarze basowej i Ireneusz Głyk na zmianę z Grzegorzem Poliszakiem na perkusji. Razem z liderem przecierają nowe szlaki, odwołując się do idei Scotta Hendersona. Ten guru wielu najlepszych gitarzystów świata pierwszy odkrył możliwości, kryjące się w łączeniu wyrafinowanej akordyki i niebanalnej melodyki z bluesowymi źródłami. Tuzin pozycji zamieszczonych na płycie (dekalog stworzył Grzegorz, a pozostałe Dariusz, w tym zaskakujące, a odnoszące się do dźwięków b, a, c, h, czyli nazwiska Bach) to gratka dla wszystkich, oczekujących niebanalnej ekspresji, a lektura obowiązkowa dla bluesfanów i interesujących się wszelkimi nurtami gitarzystów improwizujących.
"Blue Blues III" to tytuł kolejnej autorskiej płyty śląskiego gitarzysty i kompozytora Grzegorza Kapołki. Wierzę, że autora płyty nie trzeba szczególnie przedstawiać, gdyż jest muzykiem o dużym już dorobku artystycznym i fonograficznym. Znany zarówno ze swoich autorskich dokonań jak też ze współpracy z muzykami takimi jak Ireneusz Dudek, Grażyna Łobaszewska czy Golec Orkiestra, a także z działalności w formacji "Young Power" i Grzegorz Kapołka Band. Nazywany przez wielu cenionych dziennikarzy muzycznych "wybitnym, wirtuozem gitary i zjawiskiem na polskiej scenie bluesowej", od lat komponuje i nagrywa płyty, na których w sposób bardzo pomysłowy przenikają się różnorodne brzmienia i gatunki muzyczne. Płyty te niezwykle ciężko jest jednoznacznie określić właśnie ze względu na niejednorodność występujących stylów. Do takich płyt należy też ostatnia "Blue Blues III", która jest jak gdyby kontynuacją wcześniejszych projektów "Blue Blues" (1999) oraz "Blue Blues 2" (2001). Obie wymienione płyty zdobyły uznanie fachowców i zebrały entuzjastyczne oceny, przy czym "Blue Blues 2" została uznana za najlepszą bluesowa płytę roku 2001 a w wysoko cenionym miesięczniku MUZYK doczekała się określenia: " .....najlepsza płyta bluesowa nagrana kiedykolwiek w Polsce". Po kilkakrotnym wysłuchaniu "Blue Blues 3" głęboko wierzę, że ona także spotka się z równie entuzjastycznym przyjęciem przez rynek muzyczny. Płyta zawiera 12 utworów instrumentalnych, w których Grzegorzowi Kapołce towarzyszą wybitni muzycy, znani z wcześniejszych wspólnie zagranych projektów ("Blue Blues" i "Blue Blues 2" ). Dariusz Ziółek basista, a przy okazji autor dwóch utworów na płycie "B.A.C.H. Bach, Bach" i "Miętuski dla babci". Na perkusji zmieniają się Ireneusz Głyk i Grzegorz Poliszak a jako gość tamburynem urozmaicił brzmienie całości syn Grzegorza Kapołki - Alan Kapołka. Z pewnością, gdyby nie opis na płycie długo zastanawiałabym się, w którym utworze Alan zasiądzie za perkusją, gdyż to właśnie perkusyjny jego popis miałam okazję zobaczyć przy okazji nagrania z bigbandowych warsztatów w Jaworznie. Zgodnie z opisem umieszczonym na płycie Alan Kapołka "podgrywał" jednak na tamburynie. Już od pierwszych rozbrzmiewających riffów słychać, że Grzegorz Kapołka wsparty sekcją rytmiczną złożoną notabene z samych indywidualności muzycznych, nie mógł zrobić nic banalnego, prostego i łatwego w odbiorze. Słuchając poszczególnych utworów ma się wrażenie, że oto nastąpiła dyfuzja stylów i powstał nowy gatunek muzyczny, w którym bezpiecznie obok siebie mogą brzmieć jazz, rock, blues. Jazzująca? Bluesowa? Jazz - bluesowa? A może Jazz- blues- rockowa? Niestety ta płyta nie daje łatwych odpowiedzi. Każdy zarejestrowany na niej utwór to nic innego jak melanż jazzu, bluesa i rocka zagrany tak, że ma się odczucie, iż te odmienne od siebie gatunki idealnie potrafią przeniknąć się wzajemnie i stworzyć jak gdyby inny wymiar muzycznej przestrzeni to według mnie dowód na to, że blues, jazz i rock mogą funkcjonować bezpiecznie obok siebie. Zabawa muzyczna i eksperymenty na tej płycie nie mają końca. Każdy z utworów to kalejdoskop ciekawych brzmień, i rozwiązań muzycznych, a także aury która sprawia, że pomimo, iż na płycie pada tylko jedno słowo to muzyka stworzona przez Grzegorz Kapołka Trio mówi do nas swoim własnym językiem. I odnoszę wrażenie, że przenosi nas dokładnie tam gdzie chce...a gdzie to sugerują między innymi tytuły........Dodam tylko, dla ułatwienia, że Imielin to miasto, Bach - no cóż wiadomo, Chet - to Chet Baker amerykański trębacz jazzowy, Satriani - wiadomo itd. Sądzę, że z powodu licznych eksperymentów płyty "Blues Blue 3" nie uda się przesłuchać jednorazowo. Chcąc poznać wszystkie zawarte na niej muzyczne niespodzianki należy kilkakrotnie wcisnąć przycisk repeat podczas odsłuchiwania utworów - wtedy dopiero można zauważyć to co niekiedy "niewidzialne dla oczu" - jej drugie dno - dedykacje, muzyczne podteksty i interesujące rozwiązania stylistyczne. Na uwagę zasługują też solowe popisy muzyków, których nie zabrakło w żadnym utworze. Osobiście mogę jedynie podziękować zespołowi Grzegorz Kapołka Trio za tę płytę. I polecić chociaż "polecam", to chyba zbyt słabe słowo w tym wypadku - ja raczej proszę, żeby każdy komu nieobca jest muzyka zapomniał/zapoznał się z tą płytą.
11 marzec 2007, g. 1:10
Co robi przeciętny mieszkaniec Jastrzębia w czwartkowy wieczór? Zazwyczaj nic ciekawego: telewizja, kolacja, sen. Ot, tak, po prostu sobie odpoczywa. Są jednak ludzie, dla których wieczorny relaks nie kończy się na oglądaniu TV (ba! nawet się tą czynnością nie zaczyna), to zaś świadczy o ich nieprzeciętności. Ludzie ci wychodzą wieczorami ze swych mieszkań i idą na poszukiwania kultury.
Kilka słów o liderze zespołu:
"Blue Blues II", to kolejna płyta autorska Grzegorza Kapołki, śląskiego gitarzysty i kompozytora, który popularność zdobył głównie dzięki nagraniom z zespołem YOUNG POWER, a także z wykonawcami "z innej półki": SHAKIN' DUDI i GOLEC U'ORKIESTRA, oraz jako gitarzysta akompaniujący Grażynie Łobaszewskiej i Ewie Urydze. Płyty autorskie G. Kapołki: "I'm Believing" (1996) i zwłaszcza "Blue Blues" (1999) każą inaczej patrzeć na dorobek tego gitarzysty, widząc w nim konsekwentne dążenie do muzycznej samowystarczalności i oryginalności. Na "Blue Blues II" G. Kapołka prezentuje się jako gitarzysta dojrzały i inteligentny. Melanż bluesa, rocka i jazzu świadczy o wszechstronności warsztatowej i technicznej. Przy tym jest to muzyk żywiołowy, dowcipny (For John Scofield) i pomysłowy. Stąd przegląd ciekawych brzmień gitarowych: od klasycznych jazzowych po sound rasowych wymiataczy (Maybe For Baby), i rytmów: od boogie (For Rory Galagher) po tango (Umma Bumma). Warte podkreślenia, że G. Kapołkę solidnie wspierają dobra, równa sekcja i zaproszeni na płytę goście, jak choćby Tomasz Stańko (Secret Place). Ja chciałbym jednak zwrócić szczególną uwagę na wykonawstwo Kuby Badacha. Jego największe atuty, to niezwykły timbre głosu przypominający trochę pamiętne wokalizy Marka Ałaszewskiego (KLAN) i sugestywna, wyrazista interpretacja (Idą).
Właśnie ukazała się reedycja płyty Grzegorza Kapołki "Blue Blues". Wydana w 1999 roku płyta, rozeszła się błyskawicznie i od dawna była niedostępna. Zdążyła jednak narobić sporo "szumu". Zdobyła wielkie uznane fachowców i zebrała entuzjastyczne oceny. W recenzji zamieszczonej w marcu 2000 roku przez wysoko ceniony miesięcznik MUZYK, została określona przez Piotra Kałużnego jako najlepsza płyta bluesowa nagrana kiedykolwiek w Polsce. Zainteresowanie jakie budziła i budzi nadal, stało się zapewne powodem ponownej jej edycji przez firmę BOX MUSIC, działającą ramach koncernu POMATON - EMI. Wydanie w strukturze takiego potentata budzi nadzieję na właściwą dystrybucję. Wszystko wskazuje na to, że płyta będzie wreszcie dostępna. Jest to więc dobry moment na jej zarekomendowanie.
Światek bluesowy ma się dobrze. Niedawno był festiwal tej muzyki w Kraśniku i sądząc po zdjęciach, słuchacze się nie nudzili. Zresztą zespoły legendarne dla tego gatunku ciągle istnieją i wydają nowe płyty. W jednym z takich zespołów gra Grzegorz Kapołka. Ten gitarzysta współpracował z różnymi muzykami naszej sceny jazzowo-bluesowej. Jest to kolejna autorska, produkcja śląskiego muzyka. Do studia zostali zaproszeni: Ewa Uryga, Kuba Badach, Tomasz Stańko, Bronek Duży, Henryk Gembalski oraz Darek Janus. Zespół Grzegorza Kapałki tworzą Darek Ziółek - bas, Tomasz Pala - piano i Grzegorz Poliszak -perkusja. Utwory zawarte na płycie oscylują w okolicach bluesa, a właściwie pokazują jak różne posiada on odcienie. Pierwszy, dowcipny nieco utwór Honky Tonky, jest prosty w budowie i pełen energii. Drugi, bardziej osadzony, jest popisem nie tylko solisty ale także sekcji rytmicznej, która daje mu solidne wsparcie. Solo "popełnił" tutaj także basista, dając popis smaku i wyczucia stylu. Motoryczny Maybe for Boby powoduje, że jadąc samochodem, noga sama wciska pedał gazu. Od utworu Elegant Blues rozpoczyna się piosenkowy fragment płyty. Stylowe "zaśpiewki" Ewy Urygi najlepiej świadczą o słuszności wyboru Kapałki - on wiedział, kto powinien zaśpiewać ten utwór. Choć uczciwie trzeba przyznać, że bardziej podobał mi się fragment śpiewany tekstem, niźli drobne improwizacje, na słowach refrenu. Dużo smaku i czaru następnej dodaje ciepły i delikatny głos Kuby Badacha. Może jutro jest chyba najmniej ciekawym utworem na płycie. Jest to jednak chwilowe załamanie. Następna kompozycja może również służyć za wzorcową zwłaszcza pod względem sekcji rytmicznej. Po nim mamy znów okazję posłuchać efektów współpracy zespołu z Kubą Badachem. Nieco naiwny jest temat For Rory Galagher. Są to jednak pozory. Utwór jest zagrany z niezłym czadem, kolejny utrzymany nieco w klimacie latynoamerykańskim po prostu "żre".
Wracamy do ubiegłorocznej płyty Grzegorza Kapołki, zawierającej materiał nagrany w maju 1999 roku w Music Project Studio w Katowicach. Krążek ten, wraz z recenzowanym już na naszych łamach albumem "Blue Blues II" nagranym przez Grzegorz Kapołka Qurtet, stanowi bodaj najbardziej znaczącą w ostatnich latach propozycję w obszarze szeroko pojętego rodzimego bluesa. Tak jak na "Blue Blues II" znalazły się kompozycje inspirowane stylem gry Johna Scofielda i Rory Galaghera, tak na "Blue Blues" Kapołka przywołuje innych mistrzów: Steve RayVaughana i Johny Lee Hookera. Album otwiera gęsty od zawiesistych brzmień utwór For Steve Ray, potem "szczypany" blues Fix Fax i Funny Town, będący eksplozją dźwięków przesterowanej gitary... rockowej. Ano właśnie, G. Kapołka umiejętnie łączy precyzję melodyczną ze zdecydowaniem rockowego ataku, mnoży pasaże godne nielichych wymiataczy. Charakterystyczny jest tu tytułowy Blue Blues, który jako żywo przypomina historyjkę o doktorze Jekyllu i panu Hyde - utwór rozpoczyna bowiem subtelny jazz-gitarzysta, a kończy wymiatacz, którego nie można wprost odłączyć od pieca. Na płytach G. Kapołki mamy zatem zaakcentowanie bliskiego, i jakby nie kwestionowanego pokrewieństwa bluesa i jazzu, ale ubarwionego potężną dawką rockowego zapamiętania. Stąd trudno umieścić tego muzyka w określonej szufladce, co też ma swoją dobrą stronę, bo w każdej z nich będzie mu dobrze. Na "Blue Blues" zwraca uwagę sekcja rytmiczna. Praca basisty, Dariusza Ziółka, obfituje w świetne technicznie, melodyjne solówki (Blue Blues, New in G, Ach, te Saloniki), a basista razem z perkusistą, Ireneuszem Głykiem, tworzą doskonale rozumiejący się tandem, zapewniający gitarzyście nienaganną pulsację, bezbłędnie utrzymujący niezawodny rytm.
Wielki prezent zrobił wszystkim bluesfanom śląski gitarzysta Grzegorz Kapołka. Nagrał z pomocą basisty Dariusza Ziółka i perkusisty Ireneusza Głyka płytę, którą oceniam najwyżej z wszystkich znanych mi krążków powstałych w kraju w orientacji bluesowej. To wielkie wydarzenie fonograficzne zostało osiągnięte zadziwiająco skromnymi środkami. Kompozycje stanowią bowiem formy wyłącznie instrumentalne, zrealizowane przy pomocy dwóch gitar i perkusji, co jest w tej stylistyce jakimś ewenementem.
